Kolejne fajne dni sierpnia mijają na wodzie tym razem z Renatą i Zenkiem połowiliśmy fajne leszcze. Zenek udowodnił mi, że dwu letni smrodek jest dosłownie rewelacyjny potem zobaczymy to na filmiku. Maczał makaron i białe w dwuletnim smrodku i ciągnął leszcza za leszczem. Dużo stosuję bobiku z kolendrą i też z poziomką z toni biorą na bobik duże leszcze. Reszta zanęty jak zwykle ze smrodkiem i kolendrą.
Mimo kapryśnej pogody i silnych wiatrów czasami uda się nam wypłynąć na łowiska. Dużo teraz zanęcam bobikiem, który jak jest chłodniej skrapiam smrodkiem z kolendrą a jak jest upał poziomką. I jest fajnie leszcze żrą go aż miło. A jak mocno wieje to wyskoczymy na karasie, któe też lubią bobik z kukurydzą ale te uwielbiają jak zaprawiam je kozieradką lub ochotką. Wrażeń jest sporo i nie ma komu robić zdjęć, ale za to ja nagrywam filmiki. Potem się poskłada i wstawimy na stronkę wiem, że moi goście bardzo lubią potem oglądać siebie i wspominać fajne chwile na przystani.
Mimo, ze juz mamy początek sierpnia nic się nie zmienia dużo. Jeszcze leszcze są chimeryczne, ale nie ma dnia żebyśmy nic nie złowili. Rzadko się trafiają duże okazy, ale tak ma być to chociaż mobilizuje i każdy następny dzień na rybach jest znowu pełen nadziei. Od dłuższego czasu robię skład nowych smrodków dopasowanych w odpowiednich proporcjach na każdy gatunek ryby i nawet na każdą porę roku. Wiem, że mogę pomóc wielu wędkarzom, którzy codziennie zadają mi setki pytań ” a ile czego dodać i co z czym w jakiej proporcji zmieszać” Już nikt nie będzie miał z tym problemu ponieważ już prawie całe swoje doświadczenie schowałem w tych małych buteleczkach. Niedługo będą dostępne w sklepie. Na teraz od dwóch tygodni kiedy woda przekroczyła 22st Sprawdza sie w stu procentach taki zestaw co na zdjęciu. Oczywiscie w buteleczce 250ml mam już odpowiednia mieszankę, która mocno i szybko ściąga ryby i w toni i do dna. Tylko makaron mam skropiony poziomką, a w chłodniejsze dni wyciągiem z soi. W sobotę pan Roman był sam na rybach i dorwał tak wielkiego leszcza, że nie mieścił mu się we wiadrze. Pech był taki że nikt nie zrobił zdjęcia tej rybce i łowcy, ale wiemy, że to nadrobimy.
No i wystarczyło poczekać na odpowiednią porę i tylko tyle. Na nic się zdają kombinacje ze smakami, zapachami, zanętami… itp natury nikt jeszcze nie oszukał ani jej nie dostosował do własnego żądania, to ja muszę się uzbroić w cierpliwość… Po zimnych tygodniach wystarczyło trochę słońca i od razu życie w jeziorze dostało kopa. Zanęcałem łowiska ciągle te same lecz co drugi, a nawet co trzeci dzień. Nie było potrzeby walić dziesiątki kilogramów do wody skoro ryby i tak nie żerowały.
Skoro już chcą coś przegryźć po długim poście to szybko daję im coś pożywnego i tak zmieszałem smrodek z wyciągiem z soi i od razu są wyniki i fajna zabawa.
Ten miesiąc mimo, że letni potrafi wkurzyć. Każdy kto się nastawia na leszcze często narzeka, że to przecież już lipiec, a leszcze nie żerują, a przecież powinny. To jednak zależy wszystko od wielu czynników powiązanych np od wielkości jeziora, od wcześniejszej pogody, która wpływa na temperaturę wody, od wiatrów, które wymieszają wodę i poukłada ją w odpowiedni warstwy w których to będą przebywały i żerowały leszcze, ale nie tylko. Fajnie jest kiedy druga połowa czerwca jest słoneczna, a pierwsza połowa lipca nawet upalna. Mocno nagrzana powierzchniowa warstwa wody podczas falowania wody przemieszcza się stopniowo w dół, ale też nie za głęboko, bo już kilka metrów pod powierzchnią w takich sytuacjach tworzy się termoklina, w której to przebywają ryby. Termoklina się przemieszcza raz w dół raz w górę, czyli bliżej powierzchni. Bliżej powierzchni jest wtedy, kiedy świeci mocne słońce i nie ma wiatrów brak falowania. Kiedy wieje i są fale termoklina się przemieszcza niżej. To warstwa wody chłodniejszej i natlenionej dlatego tak pasuje ona rybą podczas upałów. Dlatego wolę już od połowy lipca nastawiać się na połowy leszczy z toni.
Atraktor-DIP "smrodek" 0,5 litra
Z dna leszcze będą żerowały bliżej brzegów na stromych spadach, ale ich żerowanie będzie ograniczone do godzin porannych i bliżej wieczora. W odpowiednich miejscach nawet na środku jeziora można połowić piękne leszcze, ale warunek jeżeli już wcześniej woda na powierzchni się nagrzała do minimum 22st . Niestety często na większych jeziorach tak szybko to nie następuje i dlatego leszcze wcale się nie spieszą do żerowania w naszej zanęcie. Już w temperaturze powyżej 22st szybko się rozwija w toni jeziora plankton roślinny oraz zooplankton, czyli plankton zwierzęcy. Ogromne ilości leszczy wybierają wtedy odpowiednie miejsca często nad większymi głębokościami, ale nie tylko.
Wyciąg z soi
Bo tam się gromadzi najwięcej planktonu i nie muszą się nawet w tym czasie przemieszczać (pływać) tylko stoją sobie w tej odpowiedniej warstwie i oddychając filtrują ogromne ilości planktonu, który jest tak pożywny, że wystarcza im na bardzo długo. Dlatego maja gdzieś nasze zanęty o tej porze roku. Ale na wszystko jest sposób, bo skoro tak lubią te planktony zwierzęce i roślinne, to ja im je daję jak na tacy. Mieszam mój dip smrodek z wyciągiem z soi i dodaje do zanęty, a ta już robi swoje w toni, ale i często ściąga leszcze do dna. I nie ma nudów, bo ciągłe obserwowanie i kombinowanie uczy aż miło…
Straszna pogoda zimno zrobiło swoje. Temperatura wody spadła do niecałych 17st. Jak się pojawiło słoneczko na dwa dni leszcze wróciły na tarło ale już odeszły z powodu zimna.
Nie przegap okazji, bo tylko do końca czerwca PROMOCJA DIPA SMRODKA ORAZ WSZYSTKICH KONCENTRATÓW I WYCIĄGÓW.
Warto zrobić zapasy na całe lato oraz na jesień. Prz większych zamówieniach oczywiście dodatkowe upusty.
Zapraszamy sklepy do współpracy po co wędkarze mają płacić dodatkowo za przesyłki.
Niedługo dostępny będzie SUPER OLEJ RYBNY oraz HIT na każda rybę, ale szczególnie na karpie czyli nie czyszczony olej sojowy. Wielkie ryby mają fioła na punkcie tego smrodu…
Dziś na Przystań na rybki z Bodziem przyjechali forumowicze i miłośnicy gazety Wędkarstwo Moje Hobby (WMH). Już o 9tej byli pierwsi zapaleńcy. Wg pierwszej zasady biwakowicza najpierw rozstawili namioty, przywitali się z gospodarzem i zajęli się tym po co przyjechali. Popłynęli trenować przed jutrzejszymi zawodami i wyciągać lechole.
Przyjechało do nas 14ście osób (12 forumowiczów), w tym 3 panie. O 18stej rozpoczął się mecz Polska-Gracja, kilku panów nawet mecz nie był w stanie zatrzymać przed wypłynięciem na szczupaka.
Ciężko było złapać wszystkich na zdjęciu, bo cały czas ktoś „był na wodzie”.
Jutro sobota, wypływamy o 6stej. Pierwszy dzień zawodów, w niedziele podsumowanie wyników.
Prawie całkowity zanik brań leszcze przerwały tarło temperatura wody spadła do 14,5st to jak początek kwietnia.
Dziś przymrozek na przystani i to porządny biało było wszędzie.
Wschód słońca przypomina listopad.
Ale jak jest tak źle że gorzej już nie może być, to będzie już tylko lepiej.
Na razie leszcze nie za bardzo biorą więc Romek codziennie gania za okoniami stwierdził, ze tu nie można się nudzić Nawet Azan pomaga Romkowi… I ma rację moje aniołki mają co robić przy okoniach, ale potem jaka jest wspólna kolacja przy fontannie na stawie. Po prostu wspaniale w wspaniałym towarzystwie. Zaczynają też żerować płocie w zanęconych miejscach złowienie kilku kilogramów to nie problem. Nie długo powinien zacząć zerować lin na przystani oj się będzie działo…Ostatnie zimne dni zrobiły swoje woda wczoraj miała 13,5st. Dziś już podskoczyła do 15st więc jest już dobrze…
Takie leszczyki teraz podchodzą nam w nęcone łowiska. Czyli nie zawsze jest rewelacja i to dlatego tak natura mobilizuje. Lecz twardzieli ze Śląska nic nie zrazi. Za to dziś nałowiłem 30 okoni na najlepszy sprzęt na świecie który otrzymałem ze sklepu wędkarskiego „KROKODYL” nawet otrzymałem fachowy instruktarz spinningowaniai są rezultaty fotki później.
Już od 6-tego maja Jurek i Romek odpoczywają na przystani.
Pogoda nas nie rozpieszcza, bo jednego dnia jest upał, a na drugi dzień trzeba wkładać kurtkę zimową wypływając na ryby. Panowie jednak nie odpuszczają i cały czas prawie mają kije w rękach. Romek nastawił się na szczupaki i nawet nie źle mu idzie ja z Jurkiem polujemy na leszcze. Jednak te większe się trafiają rzadko. Ale czasami wracamy z ładnymi rybami. Ale jak twierdzą chłopaki nie to jest najważniejsze. Wspólne kolacje przy rybkach z patelni czy nawet śląskiej golonce to jest to co dla mnie najważniejsze, czyli prawdziwa wędkarska przyjaźń i wspaniała atmosfera.
Wczoraj nad woda zrobiliśmy kociołek, ale to była pychotka. Dziś rano wypłynąłem na jedno z moich wiosennych łowisk. Chociaż byłem krótko z powodu deszczu ale cztery leszcze wyciągnąłem jeden nawet przyzwoity bo taka dwójka. Wczoraj moi wędkarze też złowili kilka leszczy największy prawie trzy kilo Zanęcam dużo i tłusto ale jeszcze nie za grubo.
Woda 9st wiatr południowo wschodni nęcone miejsca od czterech dni dziś kilka płotek i jeden leszczyk 0.5kg i już się gęba cieszy. Kilka dni mocniejszego słońca i może coś się będzie działo. Przystań już się też szykuje do pracy łodzie na wodzie jeszcze przygotować i zamontować silniki no i będziemy się cieszyć wiosną na wodzie…