27wrz

Witaj wędkarzu

logo FHU "Łowię bo lubię"

FHU „Łowię bo lubię” Bogdan Barton


40 lat wędkowania, 35 lat „pływania” z leszczami, 360 dni w roku jak nie na rybach to nad wodą na pewno, leszcz 7,15kg, to zgłoszony.

Regulamin połowów na Jeziorze Przechlewskim

Co roku łowię kilkadziesiąt ogromnych leszczy nawet większych, które są moją pasją.
O tym wszystkim pisałem przez 10 lat do Wędkarza Polskiego. Obecnie współpracuję z redakcją WMH.


 

 


Leszcze nauczyły mnie czytać wodę, czuć naturę, a przede wszystkim POKORY do natury. Poznałem przy nich zwyczaje, sposoby i miejsca żerowania najstarszych roczników innych gatunków ryb w jeziorach. Kilowe płocie, kilku kilowe liny z głębokiej wody, szczupaki metrowce,
czy toniowe garbusy, to ryby bardzo blisko w niektórych okresach roku żyjące obok siebie.
I gdyby nie zmienne warunki atmosferyczne na tej planecie w zupełności wystarczyłby mi do łowienia tych prawie wszystkich gatunków ryb jeden spławik.

Ale pogody są takie, a nie inne czyli zmienne, to i mam w swojej tubie cztery, no może pięć spławików. Nigdy, kiedy jestem już nad wodą nie mam kłopotu, który dziś założę. Do każdego mam pełne zaufanie i wiem, że mnie nie zawiedzie. Każdy wypraktykowany mam tysiące razy w różnych warunkach atmosferycznych. A to dlatego, że każdy robię sobie sam z najlepszego jak dla mnie materiału jakim jest pałka wodna.

Moi przyjaciele wędkarze z całej polski, którzy co roku do mnie przyjeżdżają na ryby już polikwidowali swoje wielkie zapasy bajecznie kolorowych spławików. Bo przekonali się w praktyce jak wielkie znaczenie w wynikach połowu ma dobry spławik. Dobry to znaczy dobrze wyważony nie mylić z wypornością, bo to dwie różne i bardzo istotne sprawy. Mniej istotne jest to ile atenki spławika będzie wystawało nad wodę, ale najistotniejsze jest to w którym miejscu taki spławik będzie miał środek ciężkości.

Wielu z tych moich kolegów, kiedy zaczęli przyjeżdżać do mnie na ryby zaczęli wyciągać okazy o jakich nawet dotąd nie śnili, a nawet zgłaszać je jako rekordy. Każdy mój spławik jeziorowy robię sam, każdy jest dopieszczony, czyli wkładam w niego całe moje doświadczenie wędkarskie.
Jak długo wędkuję, to nie spotkałem w sklepie wędkarskim spławika, który by spełniał moje oczekiwania, a wybredny jestem bardzo, co do jakości spławika, bo wygląd mnie nie interesuje.
Od jakiegoś czasu nie muszę szukać ani ja ani grono moich wędkarzy bajkowych świecidełek widocznych z daleka na „sklepowej półce”. Teraz z daleka widzimy branie.
Chcesz mieć taki komfort – zadzwoń lub napisz e-mail.

Opisy, filmy oraz zdjęcia są własnością FHU „Łowię bo lubię”.
Zgodnie z Dz.U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost: Dz. U. 94 Nr 43 poz. 170, kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez naszej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich.

Komentowanie wyłączone.